Rozdział II
Po namyśle nacisnęłaś masywną klamkę, drzwi otworzyły się otworem. Po jednym kroku w przód znalazłaś się w dużym pomieszczeniu. Znajdowały się tam dwie szafy i dziwne lustro. Nigdy takiego nie widziałaś, ale to teraz cię nie obchodziło. Czułaś się obserwowana, ale wokół nikogo nie było oprócz starego, czarnego kota i... pary pięknych, brązowych oczu osoby, która stała w kącie pomieszczenia i przyglądała ci się intensywnie. Nie widziałaś twarzy, ani sylwetki, bo było zbyt ciemno. Zgadywałaś, że był to mężczyzna, ale co do tego nie miałaś pewności.
– Kim jesteś? – spytałaś dość głośno by mógł cię usłyszeć z dużej odległości jaka była pomiędzy wami.
Nie otrzymałaś żadnej odpowiedzi, więc czym prędzej chciałaś wyjść, ale gdy do celu dzieliło cię tylko dwa kroki, drzwi zamknęły się gwałtownie i zabierając jedyną drogę ucieczki. Odsunęłaś się od drzwi i jeszcze raz zerknęłaś w kąt. Nikogo tam nie było.
– Co jest? – spytałaś samą siebie, gdy poczułaś oddech na swojej szyi. Zaczęłaś się powoli odwracać, ale nikogo za tobą nie było oprócz tego kota, który swymi zielonymi oczami wpatrywał się w ciebie.
– Śliczna jesteś – odparłaś i kucnęłaś na wprost tego stworzenia, które nawet nie drgnęło.
– Nie śliczna tylko śliczny. Kot jestem, a nie kotka. Witaj w naszym zamku – usłyszałaś głos. Rozejrzałaś się, ale nikogo wokół nie było. Dziwiłaś się ile razy dzisiaj sprawdzałaś czy jesteś sama.
– W dół spójrz! To ja! – znów słychać było ten sam głos i nagle kot udrapał cię w nogę ze wzrokiem pełnym pretensji. Spojrzałaś na niego zdziwiona. Czy ten kot mówi, czy ktoś sobie żarty robi?!
– No co się tak gapisz? Gadającego kota nie widziałaś? – odparł czarny kot i usiadł na krześle przed tobą. Nie wierzyłaś w to co widzisz i słyszysz.
– Nie, a jeśli już mam z tobą rozmawiać to jak masz na imię? – kolejne pytanie wypłynęło z twoich ust.
– Harry. Zwą mnie Harry – odparł i podszedł do ciebie. Był bardzo duży jak na kota.
– Miło mi cię poznać. Ja jestem____ – odparłaś już bardziej pewna.
– Jak masz zostać strażniczką granicy, jeśli nie umiesz nawet otworzyć drzwi i ich zamknąć? – spytał oburzony Harry i spojrzał na ciebie.
– Jaką strażniczką?! – krzyknęłaś zdenerwowana.
Nie dość, że poznałaś gadającego kota to jeszcze miałaś zostać jakaś.. strażniczką?
– Wiele lat temu Artur Gusten zbudował zamek, tam gdzie odkrył granicę pomiędzy złymi i dobrymi demonami i światem ludzi. Nauczył się nad nią panować, a zamek sam w sobie jest magiczny. Utrzymuje równowagę pomiędzy tymi dwoma światami. Zmarł rok po opowiedzeniu o tym swojemu ludowi – opowiedział kot, a na twojej skórze wystąpiła gęsia skóra.
- Stworzenie, w kącie... Co to było? – spytałaś patrząc na drzwi, które były nadal zamknięte.
– Był to jeden z demonów, który nie jest ani zły, ani dobry. Nie wybrał żadnej ze stron i został neutralny. Jest jedynym demonem, który rozmawia z ludźmi, ale trudno zdobyć jego zaufanie. Nazywa się Min Yoongi, ale wszyscy znają go jako Suga – usłyszałaś i zerknęłaś w stronę, gdzie widziałaś tego całego Suge.
Nikogo tam nie było i musisz przyznać nawet cię ucieszyło. Podeszłaś do drzwi i pociągnęłaś mocno za klamkę.
– Lexis demuxo – po tych słowach Harrego drzwi otworzyły się otworem.
– Jak ty to...?
– Żeby przeżyć w tym zamku trzeba znać parę zaklęć inaczej nie przeżyje się tu długo. Nie chcę cię wystraszyć, ale też nie chce by stała ci się krzywda.
Spojrzałaś na niego zszokowana i przeszłaś przez próg drzwi rozmyślając nad jego słowami. Nie chciałaś mu wierzyć, ale coś podpowiadało ci, że on nie kłamie i mówi szczerze. Wróciłaś do pomieszczenia, ale czarnego kota tam nie było.
– Miło Cię poznać____– usłyszałaś za sobą nieznany głos.
Odwróciłaś się z niechęcią i ujrzałaś chłopaka z pięknymi brązowymi oczami. Był ubrany na czarno, tylko jego buty były białe. Otworzyłaś usta, by po chwili ponownie je zamknąć.
– Nie martw się nic ci nie zrobię. Nie jestem mordercą – odpowiedział po chwili.
– Miejmy nadzieję, kim jesteś? – spytałaś, choć do głowy wpadła ci jedna myśl kto to może być.
– Min Yoongi, ale mówią mi Suga. Harry ci o mnie mówił – odparł i lekko się ukłonił w twoją stronę.
– Wiesz jak dzisiaj to dla mnie za dużo. Najpierw poznałam mówiącego kota, a potem jeszcze ty. Nie uważasz, że to za dużo jak dla mnie na jeden dzień? – spytałaś z lekką ironią w głosie. Nie chciałaś go obrazić, ale jak się rozmawia z demonami?
– Dobrze. Dam ci spokój – powiedział i zniknął tak szybko jak się pojawił. Odwróciłaś się szybko modląc się w duszy, by nie spotkać dziś już niczego dziwnego. Weszłaś do swojego pokoju, o którym powiedział ci Harry i runęłaś na swoje nowe łóżko.
Bardzo podobał ci się wystrój tego pomieszczenia. Dwa duże okna, które rzucały światło na brązowo–białe ściany. Ogromne łóżko oraz wielka szafa, która trzeba przyznać, była nieco zakurzona. Zaczęłaś analizować cały swój dzień i szybko zasnęłaś.
~~~
Obudziłaś się wraz z pierwszymi promieniami słonecznymi. Wychodząc z łóżka zauważyłaś, że jesteś we wczorajszych ubraniach. Postanowiłaś wziąć kąpiel, biorąc pod uwagę, że łazienka jest naprzeciwko pokoju. Gdy wróciłaś zauważyłaś na łóżku jakąś postać, która patrzyła na ciebie intensywnie.
Ohhhh <3 zamawiam następną część :*
OdpowiedzUsuńŚwietny!!! :) też zamawiam następną część :*
OdpowiedzUsuńKiedy następna część sześć aniołów i jeden diabeł?
OdpowiedzUsuń