A/N: Dawno mnie tu nie było, ja wiem, ale do rzeczy! Publikowałam to na wattpadzie, jednak jakoś nie cieszyło się jakąś popularnością czy coś. Chciałam wam
Autorka: fisu
Zapraszam również na mojego osobnego bloga! lost stars
Prolog
Boję się, że jeśli cię dotknę, odlecisz lub się rozpadniesz. ~ BTS, Butterfly
Znaczysz dla mnie tak wiele, lecz o tym nie wiesz... Czy jest coś gorszego, niż brak twej miłości?
Pamiętnik/Wpis 1
Naeun spakowała książki do pudrowego plecaka i założywszy go, wyszła z klasy. Korytarzem przechadzało się kilka osób, czekając na zajęcia dodatkowe. Natomiast ona zmierzała do szkolnej biblioteki, potrzebowała wyszukać kilku informacji na tę cholerną historię.
Pchnęła drewniane drzwi i bez zastanowienia ruszyła do półki po książkę. Sięgnęła po gruby, trochę zakurzony egzemplarz. Uśmiechnęła się do bibliotekarki, która zaczytana była w zagranicznych romansach i tylko na chwilę podniosła wzrok, by spojrzeć na Naeun, i usiadła przy najbliższym stole. – Wojna koreańska, wojna koreańska... – powtarzała pod nosem, przewracając kartki.
Kiedy znalazła szukany temat, wyciągnęła z plecaka czystą kartkę i zaczęła zapisywać najważniejsze szczegóły niezgrabnym pismem. W ostateczności zajęło jej to całe dwie strony. Mam najpotrzebniejszy materiał, stwierdziła w myślach. Swoje rzeczy schowała, natomiast tom odłożyła na miejsce. Bibliotekarka bardzo pilnowała porządku nie tylko w pomieszczeniu, ale i w ułożeniu książek.
Dziewczyna zmierzyła ku wyjściu. Nagle niefortunnie upadła na wypastowaną podłogę. Wstała, otrzepała mundurek i dopiero wtedy zauważyła mały, biały notesik z drzewkiem wiśni na przodzie. Schyliła się i pochwyciła rzecz w dłonie. Dokładnie jej się przyjrzała z każdej strony.
– Pamiętnik? – mruknęła pod nosem.
Chciała zajrzeć do środka, jednak telefon brzęczący w kieszonce plecaka dał o sobie znać. Wiedziała, że o czymś zapomniała przed lekcjami. Cóż, miała szczęście, że nie zadzwonił na którejś lekcji. Sięgnęła po urządzenie i odebrała. Wysłuchała krótkiego monologu siostry i odparła:
– Tak, już idę. Nie musisz mnie ponaglać.
Rozłączyła się i jeszcze raz spojrzała na notes. Nie była pewna, co z nim zrobić. W końcu zdecydowała się go wziąć ze sobą i przestudiować jego zawartość w domu, choć wiedziała, że będzie to chamskie w stosunku do właściciela zguby. Jednak ciekawość szesnastoletniej Naeun zwyciężyła.
Dziewczyna po odrobieniu zadania i zjedzeniu sycącego obiadu, w końcu mogła przebrać się w swoją ulubioną, trochę za dużą koszulkę z pingwinem i różowe dresowe spodnie. Usiadła na łóżku i sięgnęła po plecak, by wypakować zbędne książki i zeszyty. Wyciągnęła znaleziony w bibliotece notes.
Był naprawdę ładny. Ciekawe do kogo należy, pomyślała. Obracała go w dłoniach, zastanawiając się, co z nim zrobić. Od razu powinna go oddać bibliotekarce lub zanieść do sekretariatu. W końcu sama by się tam skierowała, gdyby zgubiła swoją rzecz. Przeczesała ciemne włosy i mruknęła pod nosem. Naprawdę korciło ją, by otworzyć notes. Ostatecznie zdecydowała się to zrobić.
Wpis 1, 3 lutego 2016
Doprawdy nie wiem, czemu postanowiłem przelewać tutaj swoje wszystkie uczucia. Może Ty mi to wytłumaczysz, Bae Naeun?
To że wpadłaś na ten pseudo-pamiętnik nie jest przypadkiem. Z pewnością nie domyślasz się kim jestem. Mam nadzieję też, że nie wpadniesz na trop wcześniej niż to zaplanowałem. Znam Twoją ciekawską naturę, więc pewnie nie odpuścisz i będziesz chciała się bawić w detektywa. Cóż... powodzenia.
Znam Cię bardzo dobrze, niemalże od początku przedszkola. Widzę Cię doskonale, jednak ja jestem dla Ciebie niewidzialny. Czy potrafisz mi wytłumaczyć dlaczego? Pewnie nie, ale w końcu jesteś taką mądrą, miłą i piękną dziewczyną. Kurczę, naprawdę bardzo Cię kocham, jednak Ty nie zwracasz na mnie uwagi. To... dołujące. ~ JK
Naeun upuściła zaskoczona pamiętnik, gdy usłyszała pukanie do drzwi. W progu stał jej starszy brat z tacą z herbatą i talerzykiem ulubionego, marchewkowego ciasta dziewczyny.
– Wystraszyłem cię? – zapytał i usiadł obok siostry.
– Może trochę – przyznała, upychając notes pod puchatą poduszkę.
Miała dziwne przeczucie, że nie powinna pokazywać tego komukolwiek. Chłopak posłał jej swój słynny, łobuzerski uśmiech i, zostawiając tacę na stoliczku, wyszedł z sypialni Naeun. Szesnastolatka spojrzała na wizerunek drzewka wiśni na okładce pamiętnika. Czuła, że została zamieszana w coś dziwnego.
Wpis 2
Naeun sięgnęła po jabłko, które leżało w wiklinowej misce. W przedsionku założyła buty i pocałowawszy matkę w policzek, wyszła z domu kierując się na autobus.
Jeszcze zimowe powietrze muskało jej twarz. Kto wymyślił, by w takie zimno kazać uczennicą iść do szkoły w spódnicach?, pomyślała oburzona. Kiedy autobus podjechał, weszła do środka i zajęła jedno z wolnych miejsc na tyłach.
Szukając w plecaku swoich wiecznie poplątanych słuchawek, wyciągnęła niedawno znaleziony pamiętnik. Sama nie wiedziała, jakim cudem tam się znalazł. W końcu poprzedniego wieczoru zostawiła go na biurku, pomiędzy zeszytami. Zapomniawszy o słuchawkach, otworzyła zeszycik na kolejnym wpisie.
Wpis 2, 4 lutego 2016
Dokładnie pamiętam nasze pierwsze spotkanie, jakby wydarzyło się zaledwie kilka minut temu, a nie kilkanaście lat wstecz. Miałaś pięć lat, ja sześć. Kiedy Cię zauważyłem na placu zabaw, siedziałaś na ławce zalana łzami. Bez namysłu podszedłem do Ciebie i zapytałem, co się stało. Odparłaś, że przewróciłaś się, próbując nauczyć się jazdy na rowerze. Dopiero wtedy zauważyłem, jak po Twoim kolanie cieknie krew. Kazałem Ci poczekać i po chwili wróciłem z różowym plasterkiem oraz wodą utlenioną. Oczyszczając Twoją ranę, wspominałem Ci, że chciałbym zostać lekarzem. Zaśmiałaś się i stwierdziłaś, że będziesz moją pierwszą pacjentką. Zgodziłem się. Następnie nauczyłem Cię jeździć, bo bardzo nalegałaś.
I tak zaczęła się nasza znajomość. Przekonaliśmy nasze mamy, żebyśmy chodzili razem do szkoły podstawowej. Byliśmy najlepszymi przyjaciółmi. Również później chodziliśmy do tej samej szkoły, jednak pod koniec drugiej klasy, miałaś wypadek. Przychodziłem Cię odwiedzać, ale ciągle spałaś. Kiedyś przyszedłem do Twojej mamy – stwierdziła, że kompletnie nie pamiętasz tych kilku lat naszej przyjaźni. Zabolało mnie to i od tamtego momentu postanowiłem, opiekować się Tobą na odległość. Nie chciałem, bałem się zaczynać wszystko od początku. Ty wiesz, jak bardzo nie lubię rozpoczynać nowych znajomości, a to było, jest, prawie to samo. ~ JK
Dziewczyna kompletnie zaczytana w zwierzeniach tajemniczego nieznajomego – a może jednak znajomego – nie zauważyła przysiadającej się przyjaciółki. Dopiero, gdy krótkowłosa Koreanka dość mocno ją szturchnęła, podniosła głowę.
– Co czytasz? – zapytała, spoglądając na Naeun ciekawskim wzrokiem.
– Nic ważnego.
Uśmiechnęła się ciepło, a biały notesik z drzewkiem wiśni na przodzie schowała z powrotem do plecaka.
Wpis 3
Wpis 3, 5 lutego 2016
Kiedy nasze drogi się rozeszły, wszystko się rozsypało, przynajmniej u mnie. Ty miałaś i masz od groma przyjaciół, dobre oceny i spokojne życie. Twoimi największymi zmartwieniami są zbliżające się kartkówki i sprawdziany. Ja natomiast nie mam tak łatwo.
Kiedyś, przed Twoim wypadkiem, opowiadałem Ci o swoich kłopotach. Teraz zrobię to kolejny raz. Moim rodzicom nie układa się dobrze, rzekłbym nawet że fatalnie. Od dawna mamy problemy z długami, w które zapędziła nas moja mama. Ojciec natomiast nie odpuszcza, i od kilkunastu lat, bije i wyzywa mamę i mnie. Nie radzi sobie z hazardem i alkoholem. W dawnych czasach był porządnym człowiekiem, wiem to. Do moich problemów rodzinnych dochodzą również słabe oceny i kłopoty z dogadywaniem się z rówieśnikami. Odciąłem się od ludzi, a moim jednym przyjacielem jest czarny, bezdomny kot. Jednak kiedy na Ciebie spoglądam, przypominam sobie tamte lata. I uświadamiam sobie, że Ty też jesteś mi bliska, tylko muszę odbudować tę relację.
A więc czemu jeszcze tego nie zrobiłem? Uch, naprawdę nie wiem. Może nie chcę mieszać Cię w swoje problemy? A może pragnę byś to Ty z naszej dwójki była tą szczęśliwszą? Trudno byłoby nam zaczynać od początku. Moje życie sypie się z dnia na dzień, ale dzielnie walczę. Walczę, bo wiem, że moja miłość do Ciebie pomoże mi zwyciężyć. ~ JK
Naeun zmarszczyła brwi. Nie uznawała tajemniczego JK za szaleńca. Czuła, że wszystko, co opisuje jest pisane od serca, pod wpływem chwili. Zamknęła notesik i westchnęła ciężko. Naprawdę pragnęła poznać tę osobę.
Wpis 4
Naeun skupiła się na niebieskim długopisie, którym stukała w blat. Nudziło się jej niemiłosiernie. Podniosła wzrok na koleżankę, gdy tamta kopnęła ją delikatnie w nogę.
– Naeun, próbuję się skupić.
Szesnastolatka w zamyśleniu kiwnęła głową i odłożyła długopis. Sięgnęła po plecak i wyciągnęła z niego pamiętnik, do którego zdążyła się już przywiązać. Naprawdę interesowała ją historia JK, który napisał te wszystkie wpisy. Otworzyła na ostatnio zapisanej stronie.
Wpis 4, 6 lutego 2016
Postanowiłem. Ucieknę z domu, daleko i spróbuję zapomnieć o przykrościach. Rodzice i tak nie zwrócą na to uwagi, a ja chociaż zacznę od początku. Wiem, że będzie ciężko, ale dam radę. Zrobię to! Z tym pamiętnikiem możesz zrobić wszystko, tylko proszę – nie wyrzucaj go. I nie zapominaj o mnie. Kiedy to czytasz z pewnością jestem, gdzieś daleko. Nie byłem w stanie się do Ciebie odezwać, przynajmniej nie teraz. Obiecuję Ci, że za kilka lat spotkamy, ujawnię się. Daj mi trochę czasu, proszę... ~ Jeon Jungkook
Dziewczyna z szokowaniem spoglądała na dość krótki wpis. Niekontrolowanie kilka słonych łez spłynęło po jej policzku i zderzyło się z popisaną kartką. Nie musiała sprawdzać, to była ostatnia notatka, którą jej zostawił.
– Wierzę ci. Jeszcze się zobaczymy... – szepnęła głucho.
Sięgnęła po swój długopis.
10 lutego 2016
Jungkook oppa, chociaż nie mogę sobie przypomnieć Twojej osoby, obiecuję. Również obiecuję, że się spotkamy. Pragnę Cię poznać, spędzić z Tobą czas. Mam nadzieję, że dasz sobie radę w życiu. Hwaiting! ~ Naeun
Koniec
11 lutego, 2017
Nie potrafię w to uwierzyć, że już od roku wypełniam kartki naszego pamiętnika. Skoro znałeś mnie tak długo pewnie wiesz, że trudno utrzymać mi moje postanowienia. Jednak kiedy myślę o tym mam w sobie jakąś dziwną motywację. Czy kiedykolwiek przeczytasz wszystkie moje wpisy? Być może. Mam nadzieję, że tam gdzie jesteś, masz się dobrze i nie zapomniałeś o mnie. Bo wiesz... ja o Tobie nie potrafię zapomnieć. Codziennie myślę o Tobie, Jungkookie i o naszym spotkaniu. Och, kiedy ono nastąpi? ~ Naeun ♥
>Kilka lat później<
Naeun schowała zeszycik z drzewem wiśni do swojej czarnej torebki. Uśmiechnęła się do kasjerki i wzięła swoją ulubioną, karmelową kawę. Otuliła się swoim bordowym płaszczem i wyszła z przytulnej kawiarenki. Popijając ciepły napój przechadzała się po centrum Busan, które było obsypane śniegiem.
Usłyszawszy dźwięk przychodzącej wiadomości, sięgnęła po telefon. Zapatrzona w wiadomość od brata zderzyła się z kimś niefortunnie.
– Najmocniej przepraszam – powiedziała i sięgnęła po swoje urządzenie, które podniósł nieznajomy. Kiedy przez przypadek dotknęli się, poczuła miłe ciepło. Podniosła wzrok na wyższego od głowę chłopaka. Jego oczy rozszerzyły się ze zdziwienia. Dojrzała w nich również, coś czego nie potrafiła określić. Nieznajomy skinął głową jej na przeprosiny i odszedł, zostawiając lekko zszokowaną, dwudziestoletnią Naeun.
A/N: Planuję kontynuację. Co o tym myślicie?

Jestem ciekawa co będzie dalej; ) mam jeszcze pytanko:. zamierzasz kontynuować ,, Sześć aniołów i jeden diabeł"?
OdpowiedzUsuńTak, zamierzam to kontynuować^^ Niedługo powinno się pojawić, chociaż nie wiem czy będzie więcej niż dwie kolejne części. Z każdą częścią "Sześć aniołów i jeden diabeł" jest coraz mniej komentarzy, więc trochę smutno...
UsuńBardzo mi się spodobało, możesz kontynuować ten scenariusz ;)
OdpowiedzUsuń