Kolejny rozdzialik :3 Mam nadzieję, że na niego czekaliście.
Żaden z aniołów nie mogło znaleźć żadnego wytłumaczenia więc prychnęłaś tylko obrażona i ruszyłaś do swojego pokoju. Siedziałaś na swoim łóżku patrząc się na ścianę. Usłyszałaś ciche pukanie i zorientowałaś się, że zapomniałaś zamknąć swoich drzwi na klucz. Do pokoju wszedł Jimin ze spuszczoną głową. Nie chciałaś żeby się smucił więc uśmiechnęłaś się do niego lekko. Ten usiadł obok ciebie i nic się nie odzywając patrzył za okno. Nic się nie odzywałaś, a z resztą nie wiedziałaś co powiedzieć. Siedziałaś tak dalej kurczowo ściskając swoją pościel.
- Nie bądź na mnie zła - powiedział po chwili chłopak spoglądając na ciebie - Nie mogę ci powiedzieć prawdy, bo gdy ostatnio powiedziałem ci o V dostałem ochrzan od Rap Monstera - zamrugał szybko jakby ducha zobaczył. Chciał cię rozśmieszyć, ale ci nie było do śmiechu.
- Nie jestem na was zła. Tylko o niczym mi nie mówicie. Tak jakbyście mi nie ufali - powiedziałaś ze smutkiem w głosie. To co powiedziałaś było prawdą, bo czułaś się już tak od paru dni. Nie mówiłaś temu nikomu, bo niby komu? Spojrzałaś na chłopaka z lekkim uśmiechem by podnieść go na duchu.
- Nie moja wina. Starsi powiedzieli, że nie musisz wszystkiego wiedzieć. Kookiemu też nie mówimy, ale on wie, że nie możemy - odparł po chwili namysłu, a ty się uśmiechnęłaś. Nie byłaś sama. To już ci lekko poprawiło humor, ale tylko troszeczkę.
- Chodź coś zjeść. Na pewno jesteście głodni - powiedziałaś i ruszyłaś do kuchni by przygotować im kanapki. Gdy zrobiłaś ich niezłą masę wszyscy usiedli przy stole by po chwili zajadać się pysznym jedzeniem. Ty tylko stałaś oparta o framugę drzwi i oglądałaś ich uśmiechnięte twarze. Zaśmiałaś się pod nosem i ruszyłaś do swojego pokoju, lecz w środku nic nie było.
- Zapomnieliśmy ci powiedzieć, że jest nam potrzebny jakiś pokój i twoje rzeczy zostały przeniesione do pokoju Jimina i JungKooka. Teraz będziesz z nimi mieszkać - powiedział Jin podchodząc do ciebie.
- A czy pytaliście się mnie o zdanie? - spytałaś lekko zdenerwowana. Zawsze tak było. Oni coś robili, ale już spytać się co ty o tym sądzisz to nie łaska.
- Wiesz, ale myśleliśmy, że się nie zgodzisz - do rozmowy wtrącił się JungKook robiąc słodką minkę.
- Nawet jakbym się nie zgodziła to byś cię to zrobili. A ty pomyślałeś co ja będę czuć śpiąc w jedyn pokoju z dwoma chłopakami? - spytałaś z chytrym uśmieszkiem.
- To są ANIOŁOWIE - powiedział Jin z naciskiem na ostatni wyraz. Zaprowadził cię do twojego nowego pokoju, lecz to co tam zastałaś przerosło wszystkie twoje myśli. Na biurku leżały jakieś opakowania po jakimś jedzeniu i puszki po różnych napojach. Łóżka nie były pościelone, a na ziemi były porozrzucane ubrania. Poszłaś do dwójki chłopaków i już po chwili zaczęli zbierać ciuchy z ziemi i zamiast wziąć je do pranie do wsadzili je do szafy. Pacnęłaś się w głowę, ale już nie zwracałaś im uwagi, bo jak zauważyłaś Jimin strasznie nie lubił sprzątać. Usiadłaś na wolnym łóżku i zatraciłaś się w muzyce z twojego telefonu. Było już późno więc twoi współlokatorzy oglądali coś na laptopie i wciąż się śmiali. Spoglądali wciąż na ciebie, ale nie zwracałaś na to uwagi. Po chwili jeden siedział po twojej prawej, a drugi po twojej lewej i patrzyli na ciebie szczerząc się. Wiedziałaś, że coś knuli, ale nie wiedziałaś co. Po chwili zaczęli cię łaskotać, chociaż bardzo tego nie lubiłaś. Wiłaś się jakby cię brzuch polał i aż płakałaś ze śmiechu. Drzwi się otworzyły, a w nich stanął J-hope, lecz chłopcy nie przestali cię łaskotać. Wyrwałaś się im i pobiegłaś do nowo przybyłego by po chwili przytulić go od tyłu.
- Oppa pomóż - szepnęłaś próbując uregulować oddech. Wszyscy zaczęli się śmiać, a ty stałaś jak kołek nie wiedząc o co im chodzi. Oczywiście J-hope kazał im przestać cię torturować co zrobili, ale wiedziałaś, że uwaga starszego to dla nich działa tylko z jakieś pięć, a może dziesięć minut. Złapałaś Jimina za rękę i wyprowadziłaś z pokoju. Wychodząc usłyszeliście gwizd dochodzący z ust J-hopa. Odwróciłaś się do Jimina gdy tylko wyszliście z pomieszczenia.
- Park Jiminie za karę pójdziesz ze mną jutro na spacer - powiedziałaś i poszłaś przed siebie. Ten właśnie zauważył, że użyłaś jego pełnego imienia i nazwiska co znaczyło, że twoje słowa nie są rzucone na wiatr. Chłopak wzruszył tylko ramionami i ruszył do reszty chłopaków, którzy tradycyjnie oglądali jakiś film. Jak zawsze siedzieli byle jak, a naokoło nich leżały tylko puste pudełka i puszki. Ciekawe kto to będzie później sprzątał... Nie chciałaś nawet wiedzieć jaki film oglądają, ale JungKook oświadczył ci, że jeśli nie zostaniesz on też nie będzie oglądał, a wiedziałaś, że kochał oglądać telewizję. Zrezygnowana usiadłaś obok uśmiechniętego chłopaka. Oglądając film wszystko zaczęło ci się rozmywać przed oczami i zemdlałaś.
Siedziałaś na łące, którą otaczała czarna mgła. Wokół było bardzo cicho. Rozejrzałaś się wokół siebie, ale nic nie dostrzegłaś. Nie wiedziałaś czy masz się bać, czy wszystko jest w porządku. Czułaś się w tym miejscu jakoś nieswojo. Chciałaś teraz być blisko chłopaków, ale ich nigdzie nie było. Dopiero teraz uświadomiłaś sobie jaką rolę oni odgrywają w twoim życiu. Nie mogłaś bez nich żyć. Po jakimś czasie do twoich uszu doszedł dźwięk. Jakby ktoś uderzał metalem w metal. Podążyłaś powoli za dźwiękiem z ciekawości, coraz bardziej zagłębiając się w las. Na polance niedaleko ciebie stał V wbijający swój miecz prosto w brzuch Jina. Po chwili twój anioł stróż pada na ziemię martwy...
Obudziłaś się cała mokra. Okazało się, że to był tylko sen, a ty teraz leżałaś w łóżku w swoim pokoju. Odetchnęłaś z ulgą, bo nawet przez ten krótki czas bardzo przywiązałaś się do swojego anioła. Nie potrafiłaś bez niego żyć. Wstałaś pośpiesznie z łóżka i po chwili ogarnięcia się zeszłaś na dół. Scenka którą ujrzałaś bardzo cię rozśmieszyła. Jimin wraz z J-hopem i Rap Monsterem spali słodko na kanapie, a reszta aniołów spała, albo na fotelu, albo na ziemi. Zaśmiałaś się gdy Suga otworzył oczy. Spojrzał na ciebie zaspanym wzrokiem. Wyglądał jakby się upił, ale po chwili jego źrenice się rozszerzyły.
- ______ uważaj! - krzyknął i popchnął cię na ziemię. Po chwili usłyszałaś huk, a obok ciebie padł Suga z miną białą jak ściana. Chciałaś jakiś wyjaśnień, ale się ich chyba nie doczekasz. Wstałaś z podłogi, a po chwili reszta twoich współlokatorów stała obom ciebie.
- Yoongi co się stało? - spytał najstarszy z nich. W ścianie był ślad po strzale, a w niej kula od pistoletu. Przeraziłaś się nie na żarty, bo gdyby nie chłopak nie żyła byś już. Mocno przytuliłaś swojego wybawcę.
- Dziękuje - wyszeptałaś.
- Nie ma za co, ale zastanawiam się...
- Kto to zrobił... - wypowiedz Sugi przerwał JungKook wgapiając się w okno do którego po chwili podszedł.
- Chłopaki kto to? - spytał i wskazał mężczyznę, który patrzył w nasze okno, ale gdy zobaczył nasze twarze od razu wszedł do swojego mieszkania. Westchnęłaś tylko i opadłaś na swoje łóżko. Przez te zdarzenie całe szczęście z ciebie wyparowało.
- Chodź. Mieliśmy iść na spacer - zaśmiał się Jimin wyciągając w twoją stronę rękę, którą szybko uchwyciłaś. Ubrałaś kurtkę i buty po czym wyszliście z mieszkania. Kupiliście sobie gorącą czekoladę i przez całą drogę się śmieliście. Bardzo dobrze się z nim dogadywałaś. Nie dawno uważałaś go za zwykłego bad boya, a teraz nawet nie mogłaś go opisać w jednym słowie. Byłaś szczęśliwa, że masz takiego ,,brata". Spojrzałaś na zegarek i zauważyłaś, że jest już 19.00, a wy idziecie ciemną uliczką i do tego się chmurzy, a Jimin nic sobie z tego nie robił.
- Co, boisz się? - spytał z drwiącym uśmieszkiem.
- Troszeczkę... - powiedziałaś lekko zmieszana, ale gdy chłopak okrył cię swoją kurtką wszelkie obawy znikły jak za dotknięciem zaczarowanej różdżki.
- A ty jeszcze myślisz o V? - spytał chłopak po chwili. Zdziwiło cię jego pytanie, bo od czasu odejścia chłopaka nikt o nim nie wspominał, choć może myślał, bo gdy siedziałaś obok Sugi często miał dziwną minę słysząc myśli innych, ale nie wiedziałaś na jakie tematy.
- Nie. Nie chcę go znać - powiedziałaś szybko chcąc zmienić temat. Nie chciałaś o tym rozmawiać. Wolałaś zapomnieć i nigdy do tego nie wracać. Tylko, że wszystko ci o NIM przypominało. Zdjęcia, jego pokój, a nawet jego pościel. Poczułaś, że tęsknisz za jego czułym głosem i ciepłym uśmiechem. Chciałaś go teraz mocno przytulić i już nigdy nie puścić. Otrząsnęłaś się z tego toku myślenia gdy przypomniałaś sobie co ci zrobił. Nie chciałaś już go przecież znać, ale nie mogłaś wyrzucić go ze swojego serca. Tak bardzo pragnęłaś dowiedzieć się co z nim teraz jest. Towarzyszący chłopak nic nie mówił tylko staną i popatrzył przed siebie z lekko otwartą buzią. Popatrzyłam w tą samą stronę i moje serce stanęło. W naszą stronę szła znana mi postać ubrana cała na czarno. Był to V...
Omo omo to jest genialne *.* czekam na kolejne części. ^^
OdpowiedzUsuńŻyczę duużo weny:3
Oooo Boże !!! To jest świetne
OdpowiedzUsuńSzybciutko następną część. Ta była genialna!!
OdpowiedzUsuńA część 4?!Zkładam na nią zamówienie :)
OdpowiedzUsuńkiedy następna część? Jin aniołem stróżem? a V diabełkiem? kocham kocham to
OdpowiedzUsuńEJJJ...AŻ MI SERCE SZYBCIEJ ZACZĘŁO BIĆ...ZA KAŻDYM RAZEM JAK COŚ TAKIEGO CZYTAM TO CZUJE SIĘ JAKBYM TO JA BYŁA GŁÓWNA BOHATERKĄ...A MOJA WYOBRAŹNIA JEST BARDZO BUJNA...I SIĘ TAK TROCHW TERAZ WYSTRASZYŁAM....
OdpowiedzUsuńNie bój się *tul*
Usuń