Oto scenariusz zamówiony przez Izabelę Ostojską.
Myślę, że się spodoba i przepraszam za takiego
smutaska. Miłego czytania ^^
Deszcz. Jak zawsze gdy wstałaś można go było ujrzeć przez okno. Dzisiaj nie czułaś się zbyt dobrze. Twój chłopak o imieniu Zelo już dwa miesiące leży w śpiączce i się nie budzi. Gdyby była jakaś szansa. Całe dwa miesiące czekałaś by się zbudził, jednak nie ruszył ani ręką.
Podniosłaś się z łóżka i skierowałaś swe kroki do kuchni, by zrobić sobie ciepły napar jakim była herbata. Przechodząc obok lustra postanowiłaś spojrzeć na swoje odbicie - potargane włosy, wygięta w dodatku za duża bluza, twarz blada, a wzrok nieobecny. Wyglądałaś na chorą. Wzięłaś ciepły napój i ruszyłaś do salonu po czym usiadłaś na miękkim fotelu. Twój spokój zakłócił dzwoniący telefon. Odstawiłaś kubek na stolik i sięgnęłaś po telefon. Miałaś cichą nadzieje, że dzwonią w sprawię wybudzenia się Zelo. Nie patrząc na wyświetlacz odebrałaś.
- Słucham? - zapytałaś.
- Hejka - usłyszałaś znajomy głos w słuchawce. Był to twój brat JungKook.
- Cześć. Coś się stało?
- Nie. Tylko...zrobiłabyś jakieś zakupy? Lodówka świeci pustkami i nie mamy co jeść.
Zaśmiałaś się. Oni to zawsze coś wymyślą, by cię rozśmieszyć.
- No dobrze. - powiedziałaś i rozłączyłaś się z chłopakiem.
Zgodziłaś się tylko dlatego, by zapomnieć o sytuacji w jakiej znajduję się Zelo. Podreptałaś do łazienki, aby się odświeżyć a następnie założyłaś stare, przetarte jeansy i bluzkę z śmiesznym wzorkiem. Na dole ubrałaś stare trampki i założyłaś bluzę. Po drodze zabrałaś również telefon, klucze i oczywiście portfel. Nałożyłaś kaptur i wyszłaś z domu. Chociaż nie padało już tak mocno, jak wcześniej i tak wolałaś schować swoją głowę pod kapturem.
Na mieście nie było dużo ludzi - można by rzec, że nie było ich wcale. Po kwadransie drogi w deszczu znalazłaś się w sklepie. Był to niewielki sklep, jednak miał dużo artykułów. Przechadzałaś się między alejkami wkładając potrzebne rzeczy. Stanęłaś do kasy, aż wreszcie przyszła twoja kolej na zapłacenie za zakupy. Ekspedientką okazała się starsza i miła pani, która była kiedyś twoją nauczycielką matematyki. Zawsze świetnie się z nią dogadywałaś.
- _____! Jak dawno cię nie widziałam. Wszystko u ciebie w porządku, nie wyglądasz najlepiej. - powitała cię kobieta uśmiechając się.
Chciałaś już jej powiedzieć o Zelo, ale ugryzłaś się w język. Nie wszyscy muszą o tym wiedzieć.
- U mnie wszystko w porządku - odparłaś.
Zapłaciłaś za zakupy i ruszyłaś do domu prawie nie wpadając na jakąś starszą panią. Sprawdzając czy wszystko kupiłaś i ruszyłaś do dormu BTS. Był niedaleko.
Zadzwoniłaś dzwonkiem do drzwi dormu chłopaków, a po chwili na powitanie wyszedł Ci Jin.
- Cześć _____. - powiedział dokładnie mierząc cię wzrokiem. - Pada deszcz, jest zimno a ty w bluzie. Wskakuj do środka, bo się przeziębisz.
- Nic mi nie będzie. - mruknęłaś, jednak wykonałaś polecenie chłopaka.
Gdy przekroczyłaś próg drzwi od razu zrobiło się cieplej. Ściągnęłaś bluzę i powiesiłaś ją na wieszaku, a następnie ruszyłaś do kuchni, by zanieść tam zakupy. Po drodze spotkałaś Rap Monstera, którzy głaskał swój telefon ze zbitą szybką. Tradycyjnie JungKook cię zaczął przytulać. Zawsze kochałaś gdy to robił. Był twoją jedyną rodziną, oprócz matki, którą rzadko widziałaś. Swoje kroki pokierowałaś w stronę kuchni, w której siedział Jimin. Wszystko było by świetnie gdyby miał na sobie koszulkę. Był zbyt zajęty swoim telefonem, więc odchrząknęłaś. Podniósł swój wzrok na ciebie i obdarzył cię uśmiechem.
- Jimin, Jimin, Jimin. - westchnęłaś. - Czy ty koszulek w szafie nie masz?
Spojrzał na chwilę w telefon, lecz po chwili schował go do kieszeni i wstał. Chłopak spojrzał na ciebie rozbawiony. To nie było przecież śmieszne.
- A coś ci przeszkadza? - spytał wciąż wlepiając w ciebie swój wzrok.
- Tak. - powiedziałaś próbując dorównać wzrostowi Jiminowi.
Nagle do kuchni wparował J-Hope, który przerwał waszą pogawędkę.
- Jimin ubierz koszulkę, bo _____ nam zemdleje. - zaśmiał się Hope
- Nie prawda! - powiedziałaś naburmuszona.
Oni zaczęli śmiać się, a ty pokazałaś im język i ruszyłaś do salonu.
Długo gniewać się na nich nie mogłaś. Siedem słodziaczków. Zaczęłaś coś im gotować. Jimin wyszedł ze swojego pokoju, ale na szczęście z bluzką. Lekarze powiedzieli, że jeśli Zelo nie obudzi się za dwa dni to już koniec. Najgorsze było to, że zakochałaś się w Jiminie.
Gdy posiłek był już prawie gotowy, całą siódemka zleciała się do kuchni. Wszyscy czekali aż podasz im posiłek.
- Smacznego. - powiedziałaś kładąc ostatni talerz na stole i siadając na wolnym krześle.
- Czemu nie jesz? - zapytał Suga.
- Nie mam ochoty. - powiedziałaś.
Nie miałaś ochoty nic jeść. Wszyscy zjadali wszystko z apetytem. Chociaż im mogłaś gotować. Rap Monster nadal był smutny z powodu zbitej szybki na swoim telefonie. Spojrzałaś na Jimina. On też się na ciebie patrzył. Twoje serce zaczęło szybciej bić i zakrztusiłaś się wodą, którą piłaś.
- Co ci? - spytał Rap.
- Ostra... - odparłaś.
- Ostra woda? - wszyscy dziwnie na ciebie spojrzeli.
- Jakaś dziwna - odpowiedziałaś cała czerwona.
- Na pewno.
- Ale na prawdę. - stwierdziłaś.
Gdy wszyscy już zjedli, a naczynia zostały umyte, JungKook zaproponował film. Każdy chętnie się zgodził. Suga, V i Jin zajmowali się przekąskami i napojami, Jungkook, Rap Monster i J-Hope wybierali film, a ty wraz z Jiminem tylko się przyglądaliście trójcę, która nie potrafiła zdecydować się na film.
Trochę to komicznie wyglądało, ale z tego, że Rap Monster był najstarszy to on wybrał horror choć wiedział, że potem nie możesz zasnąć. Przekąski przygotowane i wszyscy są. Wtuliłaś się w JungKooka, bo jako, że był twoim bratem nie wyglądało to dziwnie. Po prostu czułaś się z nim bezpiecznie. Gdy już go przytuliłaś nawet nie zauważyłaś miny Jimina. On był...zazdrosny?
Od czasu do czasu spoglądał na ciebie i Kookiego. Wyplątałaś się z uścisku brata i szturchnęłaś lekko Jimina w ramię, a ten obrócił się do ciebie. Uśmiechnęłaś się do niego, aby go rozweselić, a ten również się uśmiechnął. Ponownie wróciłaś wzrokiem do oglądania filmu. Gdy nagle na ekranie pojawiła się straszna twarz, a z głośników słyszeć było przeraźliwy krzyk odruchowo wtuliłaś się w osobę siedzącą po twojej lewej - czyli w Jimina.
Jimin na twój odruch szeroko się uśmiechnął i objął cię ramieniem. Oglądaliście horror ,,Klątwa 3". Było to straszne, a zarazem obrzydliwe. Wzięłaś swój telefon, który zaczął dzwonić. Był to lekarz Zelo.
- Dzień dobry. Może nie taki dobry. Mam dla pani złą wiadomość. Serce mojego pacjenta czyli Zelo stanęło. On już się nie obudzi.
- Rozu..rozumiem. Do widzenia. - wymamrotałaś i wyłączyłaś się.
Przed chłopakami udawałaś, że nic się nie stało, by ich nie zmartwić. Przeprosiłaś ich i wyszłaś do wolnego pokoju. Tam dopiero zaczęłaś płakać. Był to totalny szok nie umiałaś przyjąć do wiadomości, że twój kochany Zelo już się nie obudzi. Opadłaś bezsilna na podłogę i zakryłaś twarz rękoma. Zamknęłaś drzwi na klucz więc nikt nie mógł do ciebie wejść. Nie wiedziałaś ile płakałaś, ale ktoś zapukał do drzwi. Odruchowo spojrzałaś na zegarek. Siedziałaś tu...cztery godziny?! Wstałaś i otworzyłaś drzwi. Przed tobą stał Rap Monster.
W pokoju panowała totalna ciemność, więc Namjoon zapalił światło. Spojrzał na twoją zapłakaną twarz.
- _____! Co się stało? Wszystko w porządku? Nic ci nie jest? - zaczął wypytywać cię.
- Nie nic... - wyszeptałaś wycierając łzy. - Nic mi nie jest.
- Idę po Jungkooka. - powiedział, chciałaś go zatrzymać, jednak już go nie było.
Po chwili przed tobą stał twój brat. Odruchowo cię przytulił, a ty wtuliłaś się w niego. Teraz było ci już lepiej. Wiedziałaś, że rozpoczniesz nowy etap życia. Teraz twoje życie się zmieni, bo zawsze możesz liczyć na swoich siedmiu ,,braci".

Wyciskacz łez ;C
OdpowiedzUsuńDziękuję, przepiękny.
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, bo się nad nim długo męczyłam ^^
OdpowiedzUsuńJeju ;__; smutny, a zarazem piękny
OdpowiedzUsuńJeju ;__; smutny, a zarazem piękny
OdpowiedzUsuń