1 Scenariusz zamówiony przez Aoi z Sugą. Dodaje już dziś, bo się okazało, że w mojej szufladce szwendał się oto taki scenariusz. Za nic mi się on nie podoba, ale to możemy pominąć - ważne żeby Wam się podobał.
Chwyciłaś swoją granatową torbę i pędem ruszyłaś do szkoły - nie chciałaś po raz kolejny spóźnić się na lekcję.
Na szczęście pod szkołą znalazłaś się 15 minut przed dzwonkiem, więc zwolniłaś. Pogoda dzisiejszego dnia była wprost cudowna - słońce świeciło i wiał lekki, orzeźwiający wiatr. Podziwiając tak naturę nie zauważyłaś, że na kogoś wpadłaś co poskutkowało upadkiem na ziemie.
- Przepraszam. - usłyszałaś nad głową.
Podniosłaś wzrok - przed tobą stał przystojny chłopak. Miał na sobie mundurek twojej szkoły, więc musiał być także uczniem. Włosy miał ułożone w artystycznym nieładzie, a jego wzrok skupiony był na tobie. Wpatrywałaś się w niego jak w obrazek.
- Um...przepraszam...nic ci nie jest? - zapytał, ewidentnie zmartwiony twoim zachowaniem.
- Mwoh*? Ach...nic mi nie jest. - odpowiedziałaś i wstałaś strzepując kurz z spódnicy.
Patrzyliście tak na siebie w ogóle się nie odzywając, jednak przerwał wam wysoki blond chłopak.
- Yoongi, spóźnimy się przez ciebie. - powiedział blondyn podchodząc do was.
- Tak. Już idę. Jeszcze raz cię przepraszam. - ostatnie zdanie skierował do ciebie.
- To ja powinnam przeprosić. - zapewniłaś. - Przepraszam.
Wyższy chwycił Yoongiego i ruszyli w stronę szkoły.
- To na razie. - odpowiedział blondyn, przerywając przy tym swojemu koledze.
Stałaś tam chwile dokładnie analizując zdarzenie sprzed chwili. Usłyszałaś dzwonek ogłaszający początek lekcji, więc szybkim ruchem wzięłaś swoją torbę, która przez upadek wylądowała na ziemi i biegiem ruszyłaś do klasy. Całe szczęście do klasy dotarłaś przed nauczycielem. Lekcja się zaczęła, jednak ty nie umiałaś się skupić, więc wyciągnęłaś swój zeszyt, który zawsze nosiłaś przy sobie i zaczęłaś rysować. Po spotkaniu z nieznajomym przed szkołą miałaś pełno weny do rysowania komiksu, który miałaś zacząć już dawno temu.
Mała osób o tym wiedziało, ale należałaś do grupy zajmującej się szkolną gazetką. Ty akurat zajmowałaś się działem artystycznym, gdzie tworzyłaś swój własny komiks.
- _____, idziesz do sklepiku? - zapytała jedna z twoich przyjaciółek przystając przy twojej ławce.
- Nie...jestem zajęta. - odpowiedziałaś nie odrywając wzroku od swojej pracy.
Twoja przyjaciółka chwyciła zeszyt w swoje ręce i uważnie przyjrzała się rysunkom.
- Wow...jakie dopracowane. - odpowiedziała z zachwytem. - A ostatnio mi mówiłaś, że nie masz inspiracji do pisania.
- Dzisiaj ją znalazłam. - odparłaś lekko się rumieniąc.
- To idziesz z nami? - zapytała ponownie.
- Nie...ja napra.... - nie mogłaś dokończyć, ponieważ blondynka wprost pociągnęła cię za sobą do sklepiku.
- To ja poproszę drożdżówkę, te żelki...i colę. - powiedziała, gdy znalazłyście się przy kasie w sklepiku. - ____, chcesz coś?
- Wodę niegazowaną. - mruknęłaś przyglądając się tłumowi ludzi.
- No to jeszcze wodę niegazowaną i słodką bułeczkę.
Nagle w tłumie uczniów ujrzałaś Yoongiego - wraz z kolegami zmierzał w stronę sklepiku.
- Idziemy? - zapytała _____ (tutaj wstaw imię swoje przyjaciółki) podając ci wodę i słodką bułeczkę.
- Tak. - mruknęłaś i zaczęłaś zajadać się bułeczką.
Przechodząc obok bruneta, poczułaś jego zapach - cudna woń wody kolońskiej. Dyskretnie spojrzałaś w jego kierunku - chłopak dokładnie cię ilustrował przez co na twoje policzki wdarł się lekki rumieniec.
Gdy tylko znalazłaś się w klasie powróciłaś do rysowania - z niewiadomych przyczyn widząc Yoongiego miałaś wenę do tworzenia komiksu. Był twoją inspiracją.
_____ wzięła krzesło i przysiadła się do ciebie obserwując twoją pracę. Byłaś zbyt pochłonięta rysowaniem, by zwracać uwagę na otaczający cię świat.
- Co...a może kto jest twoją inspiracją?
- Mwoh? - zapytałaś odrywając się od pracy.
- No kto jest twoją inspiracją? - zapytała ponownie. - Chociaż...może już wiem kto.
- Nikt nie jest moją inspiracją. - odparłaś.
- Może to ten chłopak, na którego spoglądałaś jak byłyśmy w sklepiku? - spojrzała na ciebie znacząco, a twoje policzki oblały różowe rumieńce. - Zgadłam, prawda?
Postanowiłaś jej nie odpowiadać, a ta wreszcie dała ci spokój po kilku próbach.
Gdy zadzwonił dzwonek ogłaszający koniec lekcji, a jako, że ty miałaś spotkanie w sprawie gazetki szkolnej pożegnałyście się.
Wszyscy odpowiedzialni za gazetkę siedzieli już w sali, więc ty również zajęłaś swoje miejsce.
- Dzisiaj do waszej załogi dołącza Min Yoongi. - powiedziała nauczycielka, która opiekowała się waszą grupą. - Będzie w dziale artystycznym.
Do klasy wszedł Yoongi, a twoje serce zabiło szybciej chociaż nie wiedziałaś czemu.
- ____. - zwróciła się do ciebie kobieta. - Pomóż mu się odnaleźć.
Skinęłaś głową, a chłopak zajął miejsce obok ciebie. Pomogłaś mu się odnaleźć - tak jak poleciła ci nauczycielka.
Od dołączenia Min Yoongiego do gazetki szkolnej, minął już dobry miesiąc. Przez ten czas bardzo się polubiliście. Ba! Ty go nawet pokochałaś, jednak bałaś mu się to wyznać.
Chłopak jak zawsze po skończonych zajęciach odprowadzał cię do domu.
- Skąd ty bierzesz takie pomysły na komiksy? - zapytałaś popijając bubble tea.
- Ja? To chyba ja powinienem cię spytać, skąd bierzesz takie pomysły. One są takie dopracowane i przemyślane. - powiedział uśmiechając się do ciebie.
- Talent. - odwzajemniłaś uśmiech.
- Na pewno. - zaśmiał się.
- Nie wierzysz mi? - zrobiłaś smutną minkę.
- Ależ oczywiście, że ci wierzę. Przecież jesteś zdolną _____. - rzekł i przytulił cię.
Twoje serce zaczęło bić szybciej.
- _____? - zapytał zmartwiony.
- Mwoh?
- Coś się stało?
- Nie. - zapewniłaś.
Ruszyliście dalej śmiejąc się i rozmawiając. Nim spostrzegliście zaczął padać deszcz. Chłopak postanowił pożyczyć ci swoją bluzę.
- Ale rozchorujesz się. - powiedziałaś.
Yoongi ujął twą twarz w swoje dłonie spoglądając w twoje oczy.
- Ważne, że ty się nie rozchorujesz.
Staliście tak dłuższą chwile wpatrując się w swoje oczy i nie odzywając się do siebie słowem. Ta chwila była wręcz magiczna.
- Idziemy? - odparł ponownie się do ciebie uśmiechając.
Skinęłaś głową.
- Dziękuję, że mnie odprowadziłeś. - powiedziałaś gdy znaleźliście się pod twoim domem.
- Cała przyjemność po mojej stronie. - odpowiedział z uśmiechem.
Zdjęłaś bluzę i wręczyłaś chłopakowi.
- Do zobaczenia jutro. - uśmiechnęłaś się do niego.
Yoongi miał już wracać do domu, ale szybko się do ciebie odwrócił i złożył delikatny pocałunek na twych ustach.
- Do zobaczenia, kruszynko. - pożegnał cię i biegiem ruszył do domu zostawiając cię osłupiałą.
*Następny dzień*
Siedziałaś na ławce w parku oczekując na bruneta. Nie wiedziałaś jak się przy nim zachowywać i bardzo stresowałaś się tym spotkaniem.
- _____! - usłyszałaś jego wesoły głos, a po chwili siedział już obok ciebie.
- Hej.
- Do tego wczorajszego pocałunku... - usłyszałaś jego zmieszanie w głosie.
Odważyłaś się spojrzeć w jego oczy.
- Od dawna bardzo mi się podobasz. - rzekł. - I jeśli nie akceptujesz moich uczu....
- Pabo**. - powiedziałaś uśmiechając się pod nosem.
- Mwoh? - zapytał zdezorientowany.
- Jak mogłabym nie akceptować twoich uczuć. Ty również mi się podobasz.
- Chincha***?
- Tak.
Złączyliście swe usta w długi i namiętny pocałunek rozpoczynając przy tym swój związek.
Mwoh?*- co?
Pabo** - głupek.
Chincha*** - naprawdę?
Dzięki, dzięki <3 jest genialny :3 czekam na kolejny scenariusz :D
OdpowiedzUsuńŚliczne. A czy mogłabym zamówić scenariusz o V Z bts?
OdpowiedzUsuńPewnie ^.^
Usuń