niedziela, 3 maja 2015

"Miłosny dziennik" - Zelo



Autor: YuKyo~
Dla: Kiotoo
Boziu ile ja nic nie publikowałam... mianhe! Chociaż moim biasem w B.A.P nie jest Żeluś, a Daehyun i Diva Himchan to i tak się za niego wzięłam. Tak przynajmniej ustaliłyśmy z drugą autorką ^^

------


"14 grudnia 2014r.
Nie wiem co się ze mną dzieję, ale od pewnego czasu moje serce wariuje przy tobie. Każdy twój uśmiech powoduje różowe rumieńce na mojej twarzy. Moje myśli zajmujesz tylko ty.
Kiedyś byłam inna, dopiero ty zmieniłeś mnie na lepsze. Czy to już zakochanie, czy popadam w paranoję?"

   Wyszłaś z klasy podśpiewując cicho tekst piosenki, który aktualnie utkwił w twojej głowie. 
- _____! - usłyszałaś jego ciepły głos, który rozniósł się po korytarzu.
   Przystanęłaś i obróciłaś się w stronę chłopaka. Jego blond grzywka idealnie opadła na czoło, a czekoladowe oczy zalśniły radośnie. Usta miał wykrzywione w czarując uśmiech, który sprawiał, że zaczynałaś się rumienić.
- Zapomniałaś telefonu - oznajmił wyciągając w twoją stronę wspomniane urządzenie. 
- Och... dziękuję - uśmiechnęłaś się i sięgnęłaś po komórkę. 
   Zelo delikatnie musnął palcami twoją dłoń, co skończyło się kolejną falą ciepła na twych policzkach. Chłopak pośpiesznie schował rękę do przedniej kieszeni spodni i posłał w twoją stronę kolejny uśmiech.

"18 grudnia 2014r.
Ty naprawdę nie wiesz jak twoja obecność na mnie działa, prawda? Każde twoje spojrzeniem kończy się różowym rumieńcem na mojej twarzy. Byłam przekonana, że przeżyłam już wiele zakochań i wiele związków, ale teraz wiem, że nie były one prawdziwe. Teraz dopiero rozumiem czym jest miłość.
Choi Joonhongie czy mogę nazywać cię moją pierwszą prawdziwą miłością?"

   Wypuściłaś powietrze z ust stukając długopisem o blat ławki. Lekcja dłużyła ci się niemiłosiernie, choć dopiero się zaczęła.
- _____ zaniesiesz testy do pokoju nauczycielskiego i przyniesiesz dziennik, arraso? - nauczycielka wyciągnęła w twoją stronę plik sprawdzianów.
- Ne - odpowiedziałaś i wstałaś z krzesła zabierając kartki.
   Wyszłaś z klasy machając testami z matematyki. Szłaś głównym korytarzem, gdy nagle wpadłaś na kogoś. Kartki opadły na podłogę, a ty wraz z nimi.
- Mianhe - dobrze znany ci głos dobiegł do twoich uszu.
   Podniosłaś wzrok na osobę, z którą się zderzyłaś. Choi Joonhong. Przyjemne ciepło uderzyło w ciebie.
Chłopak był ubrany w strój drużyny koszykarskiej, do której należał. Włosy miał ułożone w artystycznym nieładzie, co świetnie wyglądało. Wyglądał po prostu niesamowicie, nawet gdy tylko trenował.
- Nic ci nie jest? - zapytał troskliwie wyciągając w twoją stronę dłoń.
- Nic mi nie jest -  niepewnie chwyciłaś dłoń Zelo i podniosłaś się z podłogi strzepując niewidzialny kurz.
   Koreańczyk pomógł pozbierać ci porozrzucane sprawdziany. Uśmiechnęłaś się do niego niewinnie. Pożegnał cię zabierając piłkę do koszykówki.

"2 stycznia 2015r.
Gdy zaprosiłeś mnie na sylwestrową imprezę u Daehyuna nie mogłam uwierzyć. Myślałam, że się przesłyszałam, ale to stało się naprawdę! Tyle czasu poświęciłam na wyszykowanie się ale wiedziałam, że się opłacało."

   Zapukałaś w drzwi, które po chwili otworzył gospodarz domu, Daehyun, który był jednym z najlepszych przyjaciół Zelo.
- _____! Już jesteś, wejdź. Rozgość się - powiedział wesoło wpuszczając cię do środka. - Świetnie wyglądasz
- Dzięki
   Ruszyłaś do salonu, z którego wydobywała się głośna muzyka. Prześledziłaś pomieszczenie wzrokiem. Twój obiekt westchnień stał przy stoliku popijając czarną ciecz. Gdy cię zauważył odłożył szklankę i podszedł do twojej osoby.
- Hej _____! Chciałbym byś poznała moich przyjaciół
   Chłopak chwycił twoją dłoń i zaprowadził do grupki ludzi. Jego dotyk sprawił, że twoje policzki przybrały kolor delikatnego różu.
- A więc; Dae hyunga już znasz, Jongupa hyunga na pewno też kojarzysz. Natomiast ten to Youngjae hyung, obok niego stoi Himchan hyung. A to jest Yongguk hyung - powiedział pokazując na każdego z chłopaków.
   Przyjaciele Zelo okazali się naprawdę pozytywnymi ludźmi. Żartowaliście i rozmawialiście jakbyście znali się od dawien dawna. 
   Siedziałaś na sofie popijając colę i przyglądając się bawiącym ludziom. Dosiadł się do ciebie obiekt twych westchnień.
- I jak ci się podoba? - zapytał z uśmiechem.
- Jest fajnie, cieszę się, że mnie zaprosiłeś 
- Na początku myślałem, że się nie zgodzisz, ale jak usłyszałem 'tak' ulżyło mi.  Tak po za tym świetnie wyglądasz

  - Pięć! Cztery! Trzy! Dwa! Jeden! - wybiła godzina 0.00, a więc znaczyło to, że nowy rok rozpoczął się.
   Po chwili wszyscy wrócili do zabawy. Nagle Joonhong założył ci na głowę śmieszne antenki, które sam również miał. Zaskoczona spojrzałaś na niego, a ten tylko się do ciebie uśmiechnął. Z kieszeni spodni wyciągnął swój telefon, po czym objął cię ramieniem. 
- Selca! - zawołał i wyszczerzył się do aparatu komórkowego, a ty uśmiechnęłaś się nieśmiało.
   Chłopak pokazał ci zdjęcie. Miałaś delikatne rumieńce co telefon świetnie uchwycił. Natomiast on wyglądał zniewalająco, z resztą jak zawsze. 
- Ale uroczo wyszłaś! - zawołał spoglądając ponownie na fotografię. - Wyśle ci na telefon, ok? Ach właśnie! Nie mam twojego numeru
- Mogę ci podać 
   Wymieniliście się numerami, co bardzo cię ucieszyło. Wpatrywałaś się w nadesłane wcześniej zdjęcie. Nie mogłaś uwierzyć w to, że Koreańczyk zrobił sobie z tobą selce. W dodatku powiedział, że jesteś urocza. Niby tylko jedno zdjęcie, ale bardzo cię to ucieszyło.

"15 stycznia 2015r.
Jestem o ciebie cholernie zazdrosna, gdy rozmawiasz z jakąś dziewczyną. Moje serce się ściska, a do oczu napływają łzy. Każdy twój gest daje mi złudną nadzieję, której tak bardzo nie chcę. Ukrywanie uczuć do ciebie z każdym dniem jest jeszcze trudniejsze."

"12 lutego 2015r.
Od kilku dni nie jem ani nie śpię. Moje myślisz zajmujesz tylko ty. Moja mama się o mnie martwi, chcę wysłać mnie do szpitala, jednak zapewniłam ją, że wszystko ze mną w porządku. Jednak tak nie jest, nie czuję się na siłach. I ty również to zauważyłeś. Zapytałeś się mnie czy wszystko w porządku z moim zdrowiem, widzę że się martwisz. Czy jednak tak jak ja o ciebie?"

"20 lutego 2015r.
Nie było cię dziś w szkole. Czy jesteś chory, a może cię coś boli? Cholernie się martwię, jednak czy nie uznasz mnie za głupią jeśli do ciebie napiszę? I tak napiszę! Po prostu się martwię.
~~~~
Odpisałeś! Jak dobrze, że nie było to tak poważne. Zapewniłeś mnie, że to tylko ból brzucha."


   Wzięłaś telefon z szafki nocnej i wystukałaś krótką wiadomość do chłopaka:

Do: Zelo
"Hej. Czy wszystko w porządku? Nie było cię dziś w szkole."

   Wpatrywałaś się zaniepokojona w komórkę czekając na SMS'a. Wreszcie po pięciu minutach, które trwały dla ciebie jak wieczność usłyszałaś dźwięk przychodzącej wiadomości. Odblokowałaś telefon i odczytałaś wiadomość:
Od: Zelo
"Wszystko ze mną w porządku, nie byłem w szkole bo bolał mnie brzucha. Teraz jest wszystko ok. Do zobaczenia jutro w szkole :)"

   Uśmiechnęłaś się do urządzenia i szepnęłaś:
- Ty naprawdę nie wiesz jak się o ciebie martwiłam

"2 marca 2015r.
Tak bardzo chcę wymazać dzisiejsze zdarzenie z umysłu. Nie chcę tego pamiętać. Gdy ujrzałam cię z tą dziewczyną łzy same pojawiły się w moich oczach, a przerażający ból zawładnął moim sercem. Zelo, darzysz ją tak wielkim uczuciem jak ja darzę ciebie. Jeśli tak życzę ci powodzenia, nie mogę zdobyć się na nic więcej..."

   Poprawiłaś włosy i niepewnie uśmiechnęłaś się do przyjaciółki.
- _____! Hwaiting~! - powiedziała wesoło podnosząc kciuki do góry.
   Darim była jedyną osobą, której powiedziałaś o miłości do Zelo. To właśnie ona kazała ci umówić się z Koreańczykiem. Gdyby nie jej wsparcie zapewne dalej obserwowałabyś go z boku.
   Ruszyłaś do klasy, w której znajdował się blondyn. Chciałaś zaprosić go na wspólną przechadzkę na Bubble Tea. Gdy miałaś już pchnąć drzwi zauważyłaś przez małą szybkę bardzo interesującą sytuację.
   Zelo przyparł blondynkę do ściany po czym zbliżył niebezpiecznie blisko swoją twarz do jej. Widziałaś jak porusza ustami, jednak nie słyszałaś co mówi. Czułaś nieprzyjemny uścisk w środku, a po twoich policzkach spływały gorzkie łzy. Po chwili osunął się od niej i powolnym krokiem zmierzał ku drzwiom. Szybko odsunęłaś się i popędziłaś w ustronne miejsce. Tak bardzo nie chciałaś tego widzieć. W twojej głowie roiło się teraz pełno myśli, które nie dawały ci spokój. Zastanawiałaś się kim może być ta blondynka, kojarzyłaś ją tylko z widzenia. Czyżby była dziewczyną Choi Joonhong?

"10 marca 2015r.
Od kilku dni unikam cię jak ognia, nasze rozmowy ograniczyły się do krótkich odpowiedzi z mojej strony. Tak bardzo chciałabym z tobą porozmawiać, ale nie potrafię. Nie po tym co wydarzyło się kilka dni temu. Gdy tylko na ciebie spojrzę widzę zdarzenia z przed ośmiu dni. To takie irytujące. Nie wiem już co robić. Spróbuję się odkochać, choć wiem, że nie będzie to łatwe."

"12 marca 2015r.
Widziałam cię dziś w parku niedaleko mojego domu. Siedziałeś smutny na ławce spoglądając w kwitnące drzewo wiśni. Gdzie podział się twój czarujący uśmiech i roześmiane oczy? Martwię się. Pierwszy raz widziałam cię w takim stanie. Czy ta dziewczyna cię zraniła?"

   Szłaś powoli spoglądając na drzewa. Delikatny wiatr rozwiewał twoje włosy. W dali ujrzałaś Zelo, który siedział samotnie na ławce. Podeszłaś bliżej. Wzrok miał wbity w ziemię, ale doskonale widziałaś, że jest czymś smutny. Po jego policzku spływały łzy. Chciałaś zrobić coś - przysiąść i pocieszyć, wytrzeć łzy, zadać tyle pytań, które zawracały ci głowę, jednak nie miałaś na tyle odwagi.

"18 marca 2015r.
Zachorowałam z miłości do ciebie. Miłość to toksyczna, trująca broń, nie uważasz? Przez te wszystkie wydarzenia straciłam wiele sił. Psychicznej i fizycznej, przez co moja waga drastycznie spadła w dół. Rodzina i Darim się o mnie martwią. Ostatnio po prostu straciłam przytomność na kilka godzin. Wylądowałam przez to w szpitalu. Nie chcę tu być. 
Jedyne czego pragnę to wrócić do dawnej siebie i zmienić los wydarzeń. Czy wtedy zakochałabym się w tobie? A może zdobyłam bym wcześniej odwagę na wyznanie ci swoich uczuć?"

   Do twojej sali wszedł wysoki blondyn. Gdy tylko zobaczył twoją drobną postać leżącą w łóżku, przeraził się. Słyszał od twojej przyjaciółki, że jesteś strasznie blada i chuda, jednak nie uważał, że jest z tobą tak źle. Przysunął krzesełko do łóżka i chwycił twoją zimną dłoń. 
- _____... proszę cię wrócić do zdrowia. Martwię się o ciebie - wyszeptał gładząc delikatnie twoją dłoń.
   Jego wzrok przykuł brązowy notesik z napisem: "Love Diary", o którym wspominała Darim. Pojął w ręce zeszyt i zaczął dokładnie czytać kartka po kartce. Z każdym przeczytanym zdaniem w oczach Zelo pojawiała się krystaliczna łza. Był zaskoczony twoim pamiętnikiem, nie sądził, że wasze uczucia są takie same. Nie wiedział też, że to przez jedno nieporozumienie z jego udziałem doprowadził cię do takiego stanu.
- _____, słyszysz mnie, prawda? To... to nie tak jak myślisz. Ja.. ja kocham tylko ciebie. To było zwykłe nieporozumienie - łkał gładząc cię po włosach.
   Powoli otworzyłaś oczy i spojrzałaś lekko zdziwiona na chłopaka.
- Zelo... - wyszeptałaś.
   Koreańczyk spojrzał na ciebie i przez łzy uśmiechnął się do ciebie. 
- Jestem tu i nie zamierzam stąd iść - powiedział. - _____ ja cię kocham - po tym wyznaniu schylił się i złożył słodki pocałunek na twych ustach.

2 komentarze:

  1. Aigooo to było takie piękne. Bardzo podobały mi się wpisy^^ jestem tylko strasznie ciekawa o co chodziło z tamtą dziewczyną >_< Uwielbiam twojego bloga i czekam zawsze z niecierpliwością na posty:) Liczę że nie będę musiała czekać aż tyle na kolejny wpis:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że komuś się podoba.
      W zasadzie na blogu jesteśmy we dwie - ja (YuKyo~) i Bożenka :3

      Usuń

Szablon