poniedziałek, 6 lipca 2015

"List od serca" - J-hope

εïз Autor: YuKyo~/Fisu 
εïз A/N: Tak jak obiecałam, scenariusz z J-hopem. I chyba muszę więcej scenariusz poświęcać innym zespołom, bo jak patrzę - od kiedy tu jestem dodawałam tutaj tylko prace z BTS i tylko jedną z Zelo. Chyba coś tu trzeba zmienić, chociaż mi to odpowiada. Może jakieś specjalne życzenia co do następnego bohatera scenariusza?

Westchnąwszy ciężko chwyciłaś kubek z ulubioną herbatą i powolnym, wręcz ślimaczym krokiem wyszłaś z kuchni, by po chwili znaleźć się na ogródku, który mienił się w barwach kwiatów. Chociaż był już wieczór, słońce dawno zniknęło za horyzontem, a na zegarze wybiła dwudziesta trzecia, dokładnie widziałaś każdy płatek tych cudnych roślin i nie czułaś zmęczenia.
  Obróciłaś w dłoniach naczynie chcąc ogrzać zimne dłonie, szłaś w stronę niewielkiej altanki, na którą przeważnie padał cień jak i liście wierzby płaczącej. Usadowiłaś się na wygodnym fotelu, który, jeszcze, jako dzieciak, przyniosłaś w to miejsce. Uwielbiałaś tu przebywać, szczególnie latem i wiosną, kiedy to pogoda najbardziej sprzyjała. Kochałaś wąchać kwiaty, których zapach mieszał się ze sobą tworząc niecodzienną, cudną woń.
   Wzięłaś głęboki wdech, a powietrze po kilku sekundach wypuściłaś ustami. Odłożyłaś kubek na stoliczek, nad którym nachyliłaś się i chwyciłaś w dłonie długopis oraz ozdobny papier do listów. Westchnąwszy sięgnęłaś po naczynie z naparem, by upić go trochę. Nie wiedziałaś jak zacząć, choć robiłaś to wiele razy. Czułaś się, jak kilkuletnia dziewczynka, która próbuje napisać swój pierwszy list w życiu.
   Zastukałaś długopisem o blat wystukując przypadkową melodię. Chociaż może nie przypadkową? Dopiero po chwili zrozumiałaś, że nieświadomie nucisz piosenkę, którą dość często słuchaliście przed jego odejściem, więc mianowaliście ją waszą wspólną piosenką. Uśmiechnęłaś się na wspomnienie jego idealnych rys twarzy, uśmiechu, pomysłów i żartów.
   Objęłaś nogi rękoma, a na kolanach ułożyłaś podróbek przymykając oczy starając się wyciszyć i wsłuchać w dźwięki nocy. Melodia grana przez koniki polne, była czystą poezją, którą mogli zrozumieć tylko nieliczni. Jakby te małe zwierzątka same wybierały swoich słuchaczy. Skupiłaś całą swą uwagę na swoich emocjach, odczuciach, chciałaś zawrzeć w liście to, co w tobie tkwiło.
   Ponownie otworzyłaś powieki i utkwiłaś wzrokiem na ozdobnym papierze. Pewnie chwyciłaś długopis, który wcześniej odstawiłaś by wziąć łyk herbaty. Wiedziałaś, że wszystkie emocje wypłyną przy pisaniu, musiałaś tylko zacząć.

"Kochany Jung Hoseoku.
Chociaż pisałam do ciebie tyle razy, dalej czuję jakbym robiła to pierwszy raz - nigdy nie potrafię zacząć, choć doskonale wiem, co chcę napisać. 
A co u ciebie? Mam nadzieję, że odżywiasz się naprawdę dobrze i każdego dnia się uśmiechasz - nigdy nie lubiłam, gdy na twojej twarzy gościł smutek czy rozpacz. To nie pasowało i nie pasuje do ciebie.
Moje wakacje mijają naprawdę zwyczajnie i z wielką chęcią wróciłabym do tych, które spędziliśmy wspólnie. Pamiętasz, jak się poznaliśmy? Od razu się zaprzyjaźniliśmy i zaczęliśmy spędzać każdy dzień wspólnie. Było tak przez cztery lata i zdążyłam się do ciebie niesamowicie przywiązać. Niestety musieliśmy przerwać naszą znajomość i codziennie zadawałam sobie pytanie - dlaczego? Z każdą chwilą, kiedy myślę o tobie, o nas moje serce rozpada się, na co raz mniejsze kawałeczki. Minęły dni, miesiące, lata, a ja wciąż odtwarzam ten ból, który zawsze jest taki sam. Co ze mną jest nie tak? Pomimo cierpienia dalej przypominam sobie te chwilę, twą twarz, która pewnie zbiegiem czasu się zmieniła. 
Pamiętasz jak spędzaliśmy godziny w ogródku mojej babci? Nigdy nie umiała nas stamtąd wygonić nawet, gdy padał deszcz. W zamian zawsze przynosiła nam napoje i pyszne wypieki, którymi uwielbialiśmy się zajadać. 
Doskonale wiem, że nigdy tego nie przeczytasz. Żyje, jednak we mnie malutka nadzieja, że kiedyś odnajdziesz wszystkie listy skierowane do ciebie i przeczytasz je. Głupie, lecz czy nie powiadają, że "nadzieją matką głupich"? Myślę, że właśnie tak jest. 
_____"

   Odłożyłaś długopis na blat stoliczka i wzięłaś długi łyk naparu. Prześledziłaś ponownie tekst wzrokiem i wytarłaś spływające łzy, które mimowolnie pojawiły się w twoich oczach. Chwyciłaś list w dłonie i stanęłaś bosymi stopami na trawie. Podniosłaś głowę spoglądając na gwieździste niebo.
   Twoja babcia zawsze powtarzała, że każda gwiazda ma dwóch właścicieli, którzy są przeznaczeni sobie. Dla nich zawsze jest najjaśniejsza, przepełniona ich emocjami daje światło. Tak właśnie poznaję się człowieka przeznaczonemu sobie, za pomocą gwiazdy. Uśmiechnęłaś się delikatnie i szepnęłaś:
- Ta gwiazda... - pokazałaś palcem na najbardziej błyszczącą na niebie. - jest nasza, prawda Hoseoku? Zawsze była i będzie...

---

   Dwójka dzieci uśmiechnęłaś się do staruszki chwytając swoje drobne ręce potężną książkę. Popędziły do ogrodu siadając wygodnie na soczyście zielonej trawie. 
- Te dzieciaki... - kobieta zaśmiała się pod nosem kierując się z tacą słodkości oraz lemoniadą do altanki. 
   Dziewczynka pewnie otworzyła pierwszą stronę księgi, ciekawa tekstu znajdującego się w środku. Uważnie przeglądały obrazki kwiatów, czytając ich nazwy i znaczenia w języku kwiatów. Staruszka uśmiechała się ciepło w ich stronę, kiedy słyszała jak mrucząc pod nosem tekst książki.
- Najbardziej... - zaczął chłopiec przenosząc wzrok na przyjaciółkę. - podoba mi się znaczenie floksa i nachyłka.
- Nasze dusze są połączone i zawsze radosny... - wyszeptała pięciolatka przypominając sobie, co oznaczają te kwiaty w tym jakże niecodziennym języku. - Również mi się podobają.
   Podniosły się z ziemi i ruszyły w stronę altany, gdzie siedziała już starsza kobieta. Przesunęła w stronę dzieci dwie szklanki lemoniady i pyszne, świeże wypieki. W podzięce uśmiechnęły się szczerze i z wielkim apetytem zajęły się jedzeniem. Babcia dziewczynki wiedziała, że znaczenie floksa idealnie odnosi się do dwójki pięciolatków. 
  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szablon